To był zwykły dzień, jaki zawsze przeżywali mieszkańcy miasteczka Novllage. Jak zwykle pod kamienicę z numerem 16 przyszedł pan Zbyszek- biedny człowiek z długą i smutną historią. Stary już był. Nie miał nikogo. Ani żony, ani dzieci, ani nawet rodziców, ponieważ ojciec zginął na wojnie a matka zmarła juz jako starusza z nałogu jakim jest alkoholizm. Nigdy nikt o niego nie pyta. Po prostu siedzi i pije cały dzień i zaczepia ludzi a wieczorami gdzieś znika z sąsiadkami z 10 piętra. Ludzie często mówią, że ich widzą późnym wieczorem idących w stronę cmentarza. Tam podobno siadają na ławce i rozmawiają na jakiś interesujący temat.
Potem nastolatkowie wychodzą do szkół, przedszkolaki do przedszkola a ludzie do swych prac i wszystko toczy się jak to na każdym blokowisku. Pod nieobecność wszystkich staruszki wychodzą do sklepu po gazetę i jest wyjątkowo cicho.Wykorzystując ostatnie dni lata przedszkolaki w cieńszych kurteczkach wychodzą na plac zabaw. Bawią się kolorowymi liśćmi, które spadają z drzew, wspinają się po różnych konstrukcjach, chodzą na spacery i chlapią gumowcami w kałużach wczorajszego deszczu. Są też psy, które wyszły na spacer ze staruszkami, które biegają i wywąchują nowe zapachy. Lecz ten dzień był inny. Niby wszystko toczyło się jak zwykle- normalnie coś co spotkało tych jeszcze nie znających się przyjaciół było takie magiczne. Jak przeznaczenie.
Zacznijmy od historii Josha, który szedł do szkoły sam, gdyż jego kolega źle się czuł. Tak więc brunet o zielonych oczach wyruszył sam do szkoły. Szedł przez park. Mijał kolorowe alejki oglądając wszystko i wszystkich. W końcu dotarł przed wielką żelazną bramę dzielącą park a cmentarz.
-Pójdę tędy- będzie szybciej'- pomyślał i po prostu szedł. Mijał kamienne tabliczki z różnymi imionami i nazwiskami oraz znicze i kwiaty. Coraz bardziej zbliżał się do kapliczki i płaczących ludzi ubranych na czarno. Był to autentyczny pogrzeb jakiegoś nieszczęśnika, ale nie słyszał o czym rozmawiają. Popchnął przez przypadek pewną staruszkę plecakiem, ale ona tego nie zauważyła. Wtedy wnieśli trumnę. Josh przestraszył się bardzo, ponieważ widział tam swoje imię i nazwisko, oraz swoją datę urodzenia. Przestraszył się i zaczął biec. Biegł i biegł przez mijając setki a może i nawet tysiące różnych grobów. Różnorodne i może nawet śmieszne nazwiska nie śmieszyły już go tak jak przed zobaczeniem własnego pogrzebu. Biegł coraz szybciej. Przewrócił się o wystający korzeń z drzewa i prześlizgnął przez kilka metrów przed siebie, twarzą wprost proporcjonalnie pod kawałek czegoś złotego. Nie wiedział co to jest ale po dogłębnym stwierdzeniu wiedział, że musi to mieć jakieś inne części. Schwał to do kieszeni, wiedząc, że intryguje go to, choć bardziej przrażał go fakt, żę jest cały brudny i nie zrobi wrażenia na Leslie, która i tak miała go w nosie. Koniec końców otrzepał się od resztek błota i farfocli.
Tymczasem w innej części Novillage do szkoły wychodziła Alice. Była ona z bardzo bogatej rodziny i do szkoły odwoził ją Pedelly autem. Alice wychodząc z domu po równo wygładzonym asfalcie potknęła się o małe złote coś. Wzięła to w swoje delikatne dłonie i zaczęła oglądać w aucie nie odzywając się ani słowem do Pedelly'ego. Nie wiedziała co to jest, ale sądziła, ze ma to jakieś części. Schowała owy kawałek do kieszonki w mundurku. Była już pod szkołą. Wysiadła z auta i podążyła w stronę drzwi frontowych szkoły wzraz z innymi uczniami.
Kolejną bohaterką jest Diana. Mieszkała ona najbliżej szkoły, dlatego też wychodziła najpóźniej. Miała nawyk sprawdzania rano poczty, z myślą, że przyślą jej odpowiedź w sprawie konkursu pianistycznego lub odpowiedź o przyjęciu jej do wymarzonej uczelni. Tym razem zobaczyła tylko małą paczuszkę podpisaną tylko jej imieniem, a ulotki i reklamy położyła na garderobianym stoliku, by rodzice je przejrzeli. Jej rodzice pracowali w kancelarii prawnej dlatego, często nie było ich w domu.
Wracając do chorego Grega. Chłopak przez cały czas leżał w łóżku z temperaturą co jakiś czas biorąc świeżą chusteczkę higieniczną. oraz oglądając różne teleturnieje i programy telewizyjne. Nagle w szybę okna coś zastukało.' Puk, puk. Puk, puk!' Pomyślał, że to jakiś zabłąkany ptak, ale gdy zapukał tak trzeci i czwarty raz pomyślał, że otworzy okno- tylko na chwilkę. Odchylając firankę i otwierając okno widział, jak ptak odlatuje zostawiając na parapecie złoty kawałek jakiegoś przedmiotu. Przypomniała mu się jego dziewczyna- Anna, któą bardzo kochał a ona kochała jego i która już od jakiś czterech dni nosiła cos podobnego na rzemyku jako łańcuszek. Jednakże jednakże gdy pytał nie odpowiadała. Czół, że to jakaś wielka tajemnica...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mam nadzieję, że Was nie przynudzałam tym wyczerpującym i długim wypracowaniem xD W następnym rozdziale pojawią się dialogi tak więc będzie się 'łatwej' czytało :D Mam różwierz nadzieję, że Wam się podoba :D Spokojnie to na razie pierwszy rozdział tak więc po kolei powoli będą się pojawiać nowe postacie, wątki czy zdarzenia :D
See ya ♥♥♥
Tajemnice zza światów.
Bo wszystko jest możliwe...
wtorek, 27 listopada 2012
poniedziałek, 19 listopada 2012
'Prolog'
'Prolog.'
Zwykłe i dotychczas spokojne miasteczko Novillage spotyka plaga tajemniczych zniknięć i morderstw. Kto za tym stoi? Czy to aby na pewno staruszki, czy to może ktoś zza światów?
Czy grupka przyjaciół spróbuje rozwikłać sprawę godną detektywa Holmsa?
Co się wydarzy?
Czy życie w takim miejscu faktycznie ma sens, czy lepiej szybko wyjechać?
Czy ktoś rozwikła też zagatkę i przywróci spokój w miasteczku?
Dowiesz się czytając kolejne rozdziały ' Tajemnic zza światów' jako opowiadania z dreszczykiem, nutą kryminału, wątkiem wielkiej miłości oraz historii w tle.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Taki tam jakby prolog ;D Pisałam na angielskim w szkole xD Pisze w różnych miejscach xD Mam nadzieję, że na razie Wam się podoba ;D 5 komentarzy to zacznę pisać 1 rozdział ;D
Lot's of Love! xxx
Zwykłe i dotychczas spokojne miasteczko Novillage spotyka plaga tajemniczych zniknięć i morderstw. Kto za tym stoi? Czy to aby na pewno staruszki, czy to może ktoś zza światów?
Czy grupka przyjaciół spróbuje rozwikłać sprawę godną detektywa Holmsa?
Co się wydarzy?
Czy życie w takim miejscu faktycznie ma sens, czy lepiej szybko wyjechać?
Czy ktoś rozwikła też zagatkę i przywróci spokój w miasteczku?
Dowiesz się czytając kolejne rozdziały ' Tajemnic zza światów' jako opowiadania z dreszczykiem, nutą kryminału, wątkiem wielkiej miłości oraz historii w tle.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Taki tam jakby prolog ;D Pisałam na angielskim w szkole xD Pisze w różnych miejscach xD Mam nadzieję, że na razie Wam się podoba ;D 5 komentarzy to zacznę pisać 1 rozdział ;D
Lot's of Love! xxx
Subskrybuj:
Posty (Atom)